piątek, 30 czerwca 2023

Młode ziemniaki z bobem i pieczarkami

Młode ziemniaki z bobem i pieczarkami


 

Składniki:

  • 800 g młodych ziemniaków,
  • 500 g ugotowanego bobu,
  • 300 g pieczarek,
  • 1 duża cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 pęczek koperku,
  • 100 g masła,
  • szczypta ziół prowansalskich,
  • sól, pieprz do smaku.

 

  1. Ziemniaki umyj — nie obieraj. Z pęczka koperku odetnij ogonki i dodaj je do garnka z ziemniakami. Posól wodę i ugotuj do miękkości.
  2. Oczyszczone pieczarki pokrój na cztery części. Cebulę obierz i pokrój w grubszą kostkę. Czosnek posiekaj.
  3. Na patelni rozgrzej masło i zarumień na nim pieczarki. Następnie dodaj cebulę i szklij ją przez kilka minut. Kiedy zmięknie, dodaj też czosnek. Na patelnię dorzuć jeszcze trochę masła, dopraw pieprzem i szczyptą ziół prowansalskich. Podsmażaj przez pół minuty.
  4. Ugotowane ziemniaki odcedź, pokrój w kostkę i dodaj na patelnię. Podsmażaj całość przez kilka minut. W międzyczasie dorzuć jeszcze ugotowany bób i posiekany koperek.  










Smacznego!


 

poniedziałek, 26 czerwca 2023

Marianna i Rozalia

 

Marianna - Magdalena Wala

 

Miłość i walka między powstaniami
Co zrobić, gdy grają werble, młoda krew wre, a zapaleńcy gotują się do walki?
Podczas gdy wszystkie zwyczajne kobiety przygotowywały swoich mężów i synów do powstania listopadowego, Marianna, nadzwyczaj charyzmatyczna i odważna, postanowiła, że zamieni koronki na mundur i sama wyruszy na bitwę. Nie było takiej siły, która mogłaby zatrzymać młodą dziewczynę. Gdy jednak bój nic nie dał, a rodzinie grozi konfiskata dóbr czy nawet przyśpieszony wyjazd na Sybir, trzeba poświęcić się po raz kolejny.
Marianna nie ma wyboru – jak najszybciej musi wyjść za mąż. Upatrzony kandydat w zasadzie ma wszystko – jest bogaty, młody, utytułowany i – co najważniejsze – rozpaczliwie poszukuje żony. No właśnie… Nie zbyt piękne, aby było prawdziwe?
Przed młodą dziewczyną wiele wyzwań. Będzie musiała odnaleźć się w świecie salonowych spisków i nie ulec grze pozorów…
XIX-wieczny świat intryg i baśniowej miłości. Czy dasz się do niego wciągnąć? 

45/52/2023

str.328
 

 

Rozalia - Magdalena Wala

 

Zakazane lektury, niebezpieczne tajemnice i grupy konspiratorów to niemalże codzienność dla młodziutkiej Rozalii, która w tajemnicy przed ojcem wyjeżdża do majątku w Czarnowcu. We dworze dzieją się rzeczy dziwne. Dziewczyna widzi niepokojące światła, kogoś chodzącego w nocy po ogrodzie, a położone nieopodal ruiny wydają się idealnym siedliskiem dla spiskowców.

Pewnej nocy, gdy postanawia wyjść z dworu i zaspokoić ciekawość, wpada na tajemniczego mężczyznę. Tymczasem służba plotkuje na temat Wąpierza, który nawiedza mury Czarnowca. Jednak legendy pozostawić należy tym, którzy pragną w nie wierzyć. To co czeka Rozalię jest dużo bardziej przerażające, choć prawdziwe.

XIX wiek jeszcze nigdy nie był tak pociągający! Zanurz się w dworskie intrygi, powstańcze rebelie i miłosne manipulacje.

44/52/2023

str. 372


czwartek, 22 czerwca 2023

Jak dzikie gęsi

 

Jak dzikie gęsi - Agnieszka Olejnik

 

Wiosna 1938 roku. Na Dolnych Łużycach gęstnieje mrok nazizmu. Pochodząca z polsko-niemieckiej rodziny Katrin czuje się coraz mniej bezpieczna w świecie, gdzie jeden donos może zniszczyć człowiekowi życie. Wystarczy żart z Führera albo nie dość entuzjastycznie oddany salut. Rudolf Hertz, ambitny członek Hitlerjugend, rzadko myśli o miłości. Jego marzenia i plany koncentrują się wokół kariery i służby dla Rzeszy. Jest tylko jedna dziewczyna, która wzbudza jego zainteresowanie – jasnowłosa Katrin. Pewnego dnia między tymi dwojgiem stanie chłopak o szarych oczach i niesfornej czuprynie.

Czy w ponurej scenerii u progu wojny może rozkwitnąć kwiat pierwszej miłości? Jak uchronić to, co delikatne i niewinne, przed ludzką podłością i brutalnością historii? Co trzeba będzie poświęcić, aby ocalić tych, których się kocha? 

43/52/2023

str. 336 

Gdziekolwiek jesteś - Agnieszka Olejnik

 

Pierwsza połowa roku 1939

Rozdzieleni przez los i złych ludzi, Katrin i Peter nie mogą o sobie zapomnieć. Ona w obliczu rodzinnych nieszczęść szuka schronienia u krewnych w Prusach Wschodnich, on musi walczyć o przetrwanie. Mimo oddalenia i niepewności jutra próbują ocalić to, co najcenniejsze: swoją miłość. Udręczona Anna ukrywa się przed nazistowskim wymiarem sprawiedliwości. Marlene idzie za głosem serca i wyjeżdża z rodzinnego miasteczka. Zaś Rudolf Hertz wstępuje do SS, choć czyni to z powodów bardzo osobistych.

Losy piątki młodych ludzi z Dolnych Łużyc plączą się niczym nitki babiego lata na wietrze historii. Żadne z nich jeszcze nie przeczuwa wojennej nawałnicy, która obróci wniwecz ich marzenia i plany.

96/52/2023

str. 384 

Odnajdę cię - Agnieszka Olejnik

 

Ogarnięta wojną Europa. Katrin i Peter, kochankowie z Dolnych Łużyc, próbują się odnaleźć, nie mając pojęcia, że chwilami los krzyżuje ich ścieżki. Tymczasem służący w Wehrmachcie Rudi przeżywa załamanie nerwowe, zaś Marlene podejmuje decyzje, których przyjdzie jej gorzko żałować.

Co przyniesie koniec wojny? Kto zapłaci najwyższą cenę, a komu uda się przeżyć? Czy miłość przetrwa wieloletnią rozłąkę? I czy marzenie o powrocie do domu ma szansę się spełnić?

A jeśli nie będzie już do czego wracać?
 

42/52/2025

str. 416
 


poniedziałek, 19 czerwca 2023

Siła kobiet

Siła kobiet - Barbara Wysoczańska

 

GENIALNA POWIEŚĆ O WIELKIEJ MIŁOŚCI, DETERMINACJI I ODWADZE.

Rozalia Lubowidzka, młoda wdowa, próbuje odbudować swoje życie po małżeństwie, które było dla niej piekłem. Otrzymuje list od kochanki swojego męża, z błaganiem o pomoc jej chorej córce. Tymczasem do Warszawy przyjeżdża Ada Lubowidzka, siostra dwóch szanowanych braci, która próbuje wyrwać się z marazmu życia na prowincji i zawalczyć o wyższe wykształcenie.

Wszystkie trzy kobiety łączy postać Ignacego Lubowidzkiego, posła na sejm II Rzeczpospolitej, pewnej nocy tragicznie zastrzelonego w zamachu. Czy bezinteresowna przyjaźń pozwoli odmienić okrutny los? Czy uda się zburzyć mur uprzedzeń i pokonać brutalny konserwatyzm, który panoszył się w przedwojennej Polsce?

CZY MIŁOŚĆ ZWYCIĘŻY WSZYSTKIE PRZESZKODY?

„Odkryła, że im bliżej żyła kobiet i im więcej z nimi rozmawiała, tym bardziej uświadamiała sobie, że nie tylko ona do niedawna żyła w piekle”. 

42/52/2023

str. 528



 

niedziela, 18 czerwca 2023

Zdrowy deser z nasionami chia

 Zdrowy deser z nasionami chia

 


 

Składniki:(na 4 porcje )
  •  nasiona chia 4 łyżki
  •  mleko kokosowe 1 szklanka
  •  2 banany
  •  1 awokado
  •  gorzkie kakao
  •  truskawki
  •  miód do smaku
Przygotowanie:
Nasiona chia namoczyć w szklance mleka kokosowego i na noc wstawić do lodówki.
Banany i awokado zmiksować, dodać gorzkie kakao - jest to dolna część deseru.
Na to nałożyć namoknięte już nasiona chia. Na górę zmiksowałam truskawki z odrobiną miodu.
Po wierzchu posypałam płatkami zbożowymi ( mogą być też orzechy, migdały, rodzynki)
Smacznego!
 

 

sobota, 17 czerwca 2023

Sroka

 

Sroka - Elizabeth Day



czwartek, 15 czerwca 2023

Spotkamy się pod drzewem ombu

 

Spotkamy się pod drzewem ombu - Santa Montefiore

 

Saga rodzinna osadzona w realiach współczesnej Argentyny.

Sofia Solanas dorasta na wspaniałym ranczu położonym na argentyńskiej pampie. Rozpieszczoną, upartą i dumną dziewczynkę kochają wszyscy z wyjątkiem matki, która brakiem uczucia karze córkę za własne poczucie wyobcowania i niepewności.
Sofia wdaje się w namiętny romans z kuzynem, co, zdaniem jej rodziców, może przynieść rodzinie wyłącznie hańbę, dlatego wysyłają dziewczynę do Europy. Zraniona, oddzielona od ukochanego mężczyzny, na dwadzieścia lat zrywa z nimi wszelkie więzi. Do Argentyny wróci dopiero wtedy, gdy rodzinę Solanas dotknie nieszczęście... 

40/52/2023

str. 560


środa, 14 czerwca 2023

Sznycle z indyka w sosie koperkowym

Sznycle z indyka w sosie koperkowym


 
Składniki na sznycle z indyka w sosie koperkowym:

* około 700g piersi z indyka (u mnie były już pocięte w plastry jak na kotlety)
* pęczek koperku
* około 4 łyżki mąki pszennej+ około 3 łyżek do zagęszczenia sosu
* olej do smażenia
* sól i pieprz czarny mielony
* około 400 ml wody
* 200 ml śmietany 18%
* 2 liście laurowe
* 4 ziarenka ziela angielskiego

Wykonanie:
Mięso z indyka (jeśli w całości to pokroić w plasterki) przyprawić z obu stron solą i pieprzem czarnym. Do miski wsypać mąkę, obtoczyć mięso, strzepać nadmiar mąki. 
Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć mięso z obu stron. Mięso przełożyć do garnka. Na patelnię na której smażyło się mięso wlać wodę, podgrzać, następnie zawartość patelni (woda z olejem po smażeniu) wlać do garnka z mięsem. Do garnka dodać ziele angielskie i liście laurowe, całość dusić na mniejszym ogniu około 15 minut. Następnie wlać śmietanę, wymieszać. Koperek drobno posiekać, dodać do garnka, całość zamieszać i dalej chwilę dusić. W kubku wymieszać mąkę z odrobiną wody, by nie było grudek. Tak przygotowaną zawiesiną zagęścić sos. W razie potrzeby doprawić solą i pieprzem.
 

 

 

 

 Smacznego!
 

 


wtorek, 13 czerwca 2023

Kurozwęki

 

Kurozwęki



Kurozwęki, niegdyś niewielkie miasteczko nad brzegiem doliny rzeki Czarnej, jako wieś należąca do grodu krakowskiego pojawia się w źródłach w 1246 roku. Wtedy to, w dokumencie księcia sandomierskiego i krakowskiego Bolesława Wstydliwego występuje comes Mistigneuus filius Martini de Kurozwansch. Pozostawała w rękach Poraitów herbu Róża, rodu na poły legendarnego, wywodzonego przez Długosza z Czech jako związanego z legendą św. Wojciecha.

Stopniowo, popierając wiernie króla Władysława II Łokietka szczyty świetności osiągnęli Kurozwęccy w ostatnich latach rządów króla Kazimierza III Wielkiego oraz czasach panowania Ludwika Węgierskiego. Jednym z nich był niewątpliwie kasztelan krakowski Dobiesław, który w 1380 roku został kanclerzem krakowskim, a jego młodszy syn Zawisza, kanclerz i biskup krakowski sam stanął na czele powołanego w węgierskiej Budzie trzyosobowego rządu namiestniczego, do którego należał i Dobiesław. Zawisza, prowadzący wystawny tryb życia i lubujący się w przepychu biskup jest znany także z działalności fundacyjnej. Jego staraniem powstały kaplica mariacka i kolegium mansjonarskie przy wawelskiej katedrze.

Niewątpliwie wpływy, jakie osiągnęli Kurozwęccy dzięki wiernej służbie, pozwoliły im wzmocnić swoją pozycję majątkową.

Zapewne wówczas też, w 2 połowie XIV wieku, być może na miejscu małego drewnianego gródka staraniem zmarłego w 1397 roku Dobiesława bądź nieco wcześniej zmarłego jego syna, również Dobiesława z Chodowa piszącego się de Kurozwanky, zbudowany został zamek, znany z dokumentu z 1400 roku jako castrum Curoswank. Zamek ulokowano na wyniosłej nad bagnistym rozlewiskiem rzeki Czarnej kępie, wzmocnionej balami. Początkowo wzniesiono owalny kamienny mur z wjazdem, zapewne od strony południowej. Wkrótce, w południowej części dziedzińca wybudowano kamienną, czterokondygnacyjną, czworoboczną więżę z nadwieszonym, drewnianym poddaszem o funkcjach mieszkalnych i strażniczych. Pozostałą część wybrukowanego dziedzińca wypełniała zapewne drewniana zabudowa. Ufortyfikowany zamek poprzedzony był, niewątpliwie od południa, gospodarczym przedzamczem.

Wybitnym przedstawicielem rodu był wówczas syn Krzesława z Chodowa, kolejnego z synów Dobiesława, Mikołaj z Michałowa, zwany Białuchą, starosta i kasztelan krakowski.

W ciągu XV wieku, za kolejnych małopolskich Poraitów, ich główna siedziba uległa wzbogaceniu poprzez zamianę drewnianej zabudowy dziedzińca na murowaną, wiążąc się oczywiście ze stopniowym podnoszeniem poziomu dziedzińca. Ta, jak i każda z licznie następujących po sobie, kolejnych przebudów będzie odzwierciedleniem chęci dostosowywania zamku do panujących współcześnie wzorców, będzie – aczkolwiek niejednokrotnie znacznie zapóźnionym – ich odbiciem.

Rozbudowę, odpowiadającą rosnącym reprezentacyjno – mieszkalnym wymaganiom jak i konieczności modernizacji dotychczasowego systemu obronnego, rozpoczęto wbudowaniem we wschodniej części jednotraktowego budynku. Potem dostawiono budynek północny i najpóźniej, ale jeszcze w XV stuleciu budynek zachodni, wszystkie może w charakterze zaopatrzonych w strzelnice wież mieszkalnych.

Na przełomie stuleci Kurozwęccy jeszcze raz podjęli trud przebudowy zamku. Być może zainicjował ją Mikołaj Lubelczyk a kontynuował jego syn Hieronim, podskarbi wielki koronny, ostatni z Kurozwęckich, zmarły przed 1520 rokiem. Po ostatecznym rozebraniu domu drewnianego wzniesiono drugą część budynku północnego.

Jednakże znaczniejsze prace wiążą się zapewne już z kolejnymi właścicielami dóbr i zamku, Lanckorońskimi, albowiem jedna z dwóch córek Hieronima Kurozwęckiego, Anna poślubiła po 1521 roku łowczego sandomierskiego Jana Lanckorońskiego, wnosząc w posagu Kurozwęki.

W początkach XVII wieku budynku wschodnim prawdopodobnie urządzono na nowo kaplicę, istniejącą w zamku przynajmniej od końca XV wieku i obsługiwaną przez sprowadzonych w 1487 roku przez Piotra Kurozwęckiego (zw. Lubelczykiem) do Kurozwęk kanoników regularnych. Inicjatorem tego działania był zapewne podkomorzy sandomierski Zbigniew Lanckoroński, dziedzic Kurozwęk od 1591 roku aż do swej śmierci w roku 1619, który – według herbarza jezuity Kaspra Niesieckiego – skoro się z Kościołem katolickim pojednał kanoników – usuniętych przez swego ojca Krzysztofa, seniora kalwińskiego kościoła w Małopolsce – na dawne miejsce przywrócił.

Kolejne, w XVII wieku realizowane przekształcenia doprowadziły do stopienia niejednorodnych budynków w dwa pałacowe skrzydła mieszkalno – reprezentacyjne, wschodnie i zachodnie.

Ten proces scalania zabudowań zamkowych został ukończony bardzo późno, bo dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku wystawieniem dwukondygnacyjnych krużganków arkadowych przy południowej, zachodniej i północnej stronie dziedzińca. Wraz z tym znacznie podniesiono poziom dziedzińca, ujednolicono poziomu wnętrz a we wschodnim narożniku krużganku południowego usytuowano dwubiegowe schody.

Podniesienie poziomu dziedzińca sprawiło, że dotychczasowe przyziemie stało się kondygnacją piwniczną a późnośredniowieczna, najwyższa kondygnacja barokowym piano nobile o wnętrzach powiązanych w amfilady. Zapewne wówczas też wykonano przejazd skrzydle wschodnim, zwany Czarną Bramą, wcześniej zapewne o gospodarczym charakterze.

Lanckorońscy, do 1747 roku właściciele zamku, zdążyli zrealizować jedną jeszcze modernizacją zamku, 22 kwietnia 1745 roku Stanisław Lanckoroński podpisał kontrakt w majstrem mularskim z Wiśnicza Aleksandrem Fałkowskim (vel Fiałkowskim), potem 22 czerwca 1746 roku kolejną umowę o zreperowanie zamku tak we wewnątrz jak z wierzchu, nie zmieniając jednocześnie nic w układzie przestrzennym budowli. I tak w trakcie tych prac wymieniono okna denovo w izbach dolnych y górnych, sklepiono dwie piwnice, majster zobowiązał się też piece, y kominy murować, y wywodzić na dach.

Po bezdzietnej śmierci Stanisława Lanckorońskiego w 1747 roku, wdowa Anna z Rawiczów Dembińska poślubiła w 1752 roku Macieja Sołtyka, generała wojsk polskich, potem kasztelana a od 1774 roku wojewodę sandomierskiego. On też zapewne ukończył rozpoczęty remont a nieco później, w latach 1768-1772 podjął dzieło dość gruntownej przebudowy zamku, przekształcając założenie mieszkalno – obronne w barokowo – klasycystyczną rezydencje.

Przebudowaną bryłę zamku ujednoliciły łamane dachy mansardowe.

Trzecia żona Macieja Sołtyka, Kunegunda z Koszowskich zapisała Kurozwęki swemu szwagrowi Tomaszowi Sołtykowi, kasztelanowi zawichojskiemu. Po nim dobra przejął jego jedyny syn, urodzony w 1777 roku Antoni Tomasz, żonaty z Anastazją z Rudnickich.

W niespokojnych i wyniszczających latach przełomu stuleci zamek znacznie ucierpiał tak, że gdy w 1811 roku osiadł tu Antoni Tomasz zamek na pustkę znowu wyglądał, a jego żona z pięciu salonów czyszcząc i dobierając adamaszki potrafiła uratować dwa.

Anastazja Sołtykowa, spędziwszy w młodości kilka lat w Puławach wyniosła stamtąd zamiłowanie do rzeczy pięknych i staranie o ogrodach.

Nic więc dziwnego, że wkrótce nowi mieszkańcy sprowadzili z Czech artystę – ogrodnika Jana Zulaufa. On też uporządkował park na tyle okazale, że wkrótce, bo w 1820 roku pozyskany został do Łańcuta a Klementyna z Tańskich Hoffmanowa w 1828 roku doceniła tu współpracowanie natury i sztuki. W ogrodzie znalazła się między innymi ptaszarnia pełna rzadkich okazów i oranżeria, urządzona w przebudowanym pawilonie zachodnim. Kurozwęcki park krajobrazowy był chwalony też za wielkość wód i trawników tudzież dobór drzew cieniujących się, budził zapewne zachwyt przybywających gości.

Przed 1831 rokiem, jeszcze przed śmiercią Antoni Sołtyk kazał wbudować w południowo – zachodnim narożniku budynku trójkątny taras na wysokich półkolistych arkadach, tworząc platformę widokową.

Córka Sołtyków Emilia, poślubiwszy w 1833 roku Pawła Popiela herbu Sulima wniosła w posagu Kurozwęki, gdzie młodzi zamieszkali po pożarze w 1840 roku majątku Popielów w podkrakowskiej Ruszczy.

Paweł zdecydował się na gruntowną przebudowę wnętrz, nie naruszając zasadniczej bryły zamku. Przede wszystkim podzielił wysoką Salę balową na kilka mniejszych pomieszczeń, w arkadach krużganków wprowadził stolarkę celem urządzenia przeszklonego korytarza, we wnętrzach założył nowe sufity i część z nich pokrył ornamentalnymi malowidłami. Zapewne wówczas też umieszczono nowy piaskowcowy portal główny. Po odgruzowaniu piwnic zdecydował się na założenie „gotyckich” sklepień.

Paweł Popiel, wybitny przedstawiciel konserwatystów galicyjskich, publicysta – współzałożyciel „Czasu”, już w 1873 roku przekazał dobra Kurozwęckie synowi Marcinowi.

Ostatniej, niewielkiej resztą, przebudowy pałacu zgodnie z ówczesnymi wymaganiami dokonano po 1918 roku, według rysunków projektowych krakowskiego architekta Franciszka Mączyńskiego.

Polegała ona głównie na modernizacji komunikacji wnętrz, między innymi w ryzalicie północnym, zwanym Popielówką oraz urządzeń grzewczych i wodno – kanalizacyjnych.

W 1944 roku Marcin Popiel pozbawiony został swego zespołu zamkowego. Po latach dewastacji, w początkach lat 70-tych przystąpiono do kompleksowych prac badawczych i zabezpieczających cenny zabytek. W 1991 roku zamek wraz z parkiem powróciły w ręce spadkobierców ostatnich właścicieli. Podjęli oni trud przywrócenia mu dawnej świetności.













 

W skład Zespołu pałacowo - parkowego wchodzą: pałac, pawilon wschodni zwany oficyną, pawilon zachodni zwany oranżerią, budynek stajni cugowej z dobudowanym na początku XIX wieku i strzeżonym przez dwa lwy portalem kolumnowym oraz zachowana część krajobrazowego parku angielskiego, którego prawdziwą ozdobą są platany.
Pałac w Kurozwękach jest jednym z niewielu zabytków w Polsce, pozwalających prześledzić kolejne zmiany stylów: od murowanego zamku rycerskiego, poprzez dwór obronny, do barokowo-klasycznej rezydencji. Zamek został wybudowany przez rodzinę Kurozwęckich, a następnie przechodził kolejno w ręce Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów.

W okresie międzywojennym majątek obejmował 6000 ha pól, lasów, stawów rybnych i słynął ze stadniny koni anglo-arabskich. We wrześniu 1944 roku pozostałą w kraju rodzinę Popielów zmuszono do opuszczenia majątku, a wszystkie budynki i grunty zostały przejęte przez państwo. W roku 1989 starania o odzyskanie majątku podjął mieszkający w Polsce przedwojenny jego właściciel, ksiądz infułat Marcin Popiel, długoletni proboszcz parafii Szewna koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Tuż po jego śmierci, w 1991 roku, ruina pałacu i część parku została odkupiona przez prawowitych właścicieli. W imieniu rodziny posiadłość objął Jean Martin Popiel ze swą żoną Karen Sveny Jacobsen, z pochodzenia Norweżką. Przed osiedleniem w kraju Marcinowie Popielowie mieszkali m.in. w Szkocji, Kongo, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Belgii. Doczekali się ośmiorga dzieci - trzech córek oraz pięciu synów. W związku z objęciem majątku podjęli decyzję o przeniesieniu się do Polski.

Nowy właściciel już w roku 1992 rozpoczął prace porządkowo - remontowe, mające na celu przywrócenie historycznej świetności zamkowi. W celu sprawniejszego zarządzania posiadłością, utworzono dwie spółki: „Zespół Pałacowy”—która prowadzi hotel, ośrodek konferencyjny, restaurację i oferuje liczne atrakcje turystyczne oraz „Stadninę Koni Kurozwęki”, zajmująca się hodowlą koni arabskich, bizonów i krów mlecznych. Motto prowadzonej przez obecnego właściciela działalności gospodarczej brzmi: „Korzystając z historycznych doświadczeń i dobrodziejstw współczesności, zaspokajamy potrzeby wyższe naszych klientów, troszcząc się równocześnie o zachowanie powierzonych nam obiektów dla przyszłych pokoleń”. Dziś Zespół Pałacowy w Kurozwękach jest znany w Polsce jako obiekt zabytkowy i atrakcja turystyczna z jedynym w naszym kraju stadem bizonów amerykańskich. Do niewątpliwych sukcesów jego właścicieli zaliczyć należy: zabezpieczenie i konserwację piwnic oraz podziemi, odnowienie barokowej fasady pałacu, całkowitą rekonstrukcję wystroju sali balowej i ciągu salonów oraz remont obu pawilonów. Na szczególną uwagę zasługuje odrestaurowana barokowa kaplica zamkowa oraz otwarte w roku 2011 Muzeum: Skarby i pamiątki rodu Popielów wraz z galerią obrazów znanego malarza i pisarza Józefa Czapskiego.




 


 

Barokowa kaplica zamkowa 



  Sala balowa





I jeszcze kilka zdjęć z wnętrza pałacu.







Do niewątpliwych sukcesów jego właścicieli zaliczyć należy: zabezpieczenie i konserwację piwnic oraz podziemi.



 Na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Kurozwękach, znajdują się trzy piękne platany klonolistne. W 1980 r. drzewa otrzymały rangę pomników przyrody. Platany są przykładem doskonale zachowanych, zabytkowych obiektów przyrodniczych.



 Pałac jest w całości dostępny do zwiedzania ( lochy, piwnice, dziedziniec, I piętro i poddasze, na którym znajduje się muzeum). 

 

W skład muzeum wchodzi sala, w której znajdują się pamiątki rodziny Popielów, jak również drugie pomieszczenie, gdzie mieści się galeria obrazów Józefa Czapskiego.

Oprócz rodzinnych fotografii można w nim zobaczyć bardzo piękne i cenne obrazy, srebra, zegary, odznaczenia, książki, porcelanę i wiele różnych pamiątkowych przedmiotów.  Pozostałe dzieła sztuki z pałacu w Kurozwękach można oglądać w Muzeum Narodowym w Kielcach jako depozyt rodziny Popielów. Czapski w zbiorach rodziny Popiel - de Boisgelin to kolekcja zawierająca 23 obrazy pędzla Józefa Czapskiego (1896-1993).

Obrazy pochodzą z francuskich zbiorów Michała Popiela de Boisgelin. Powstawały w latach 1954 - 1977 we Francji. Dzieła te były w Polsce uprzednio eksponowane m.in. w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie,  w Galerii "Kordegarda" w Warszawie, jak również w Muzeum Narodowym w Kielcach.
Józefa Czapskiego znamy jako znakomitego malarza, pisarza i teoretyka sztuki.

 




Od mojego poprzedniego pobytu w Kurozwękach wiele się zmieniło. Tak wtedy wyglądał zamek z zewnątrz.